Wiadomości z Polski

Pacjenci Konopni u Rzecznika Praw Pacjenta – Spór o telemedycynę i dostęp do terapii

Opublikowany: 11 lutego, 2026 godz. 4:46 pm przez / No Comments

W dniu 6 lutego 2026r. w siedzibie Rzecznika Praw Pacjenta odbyło się spotkanie przedstawicieli Stowarzyszenia Pacjentów Konopnych (SPK) z reprezentantami urzędu. Spotkanie zostało zorganizowane z inicjatywy stowarzyszenia. Rozmowa dotyczyła jednego z najważniejszych problemów, z jakimi mierzą się dziś pacjenci korzystający z terapii konopnej – ograniczeń w wystawianiu recept na medyczną marihuanę oraz interpretacji przepisów po nowelizacji rozporządzenia z 7 listopada 2024 roku.

Atmosfera spotkania była merytoryczna, ale nie brakowało emocji. Po jednej stronie – pacjenci i lekarze obawiający się dalszego ograniczania dostępu do leczenia. Po drugiej – urząd, który podkreśla konieczność przestrzegania prawa oraz ochrony systemu przed nadużyciami.


SZUKASZ LEKARZA KONOPNEGO?
ZNAJDZIESZ GO NA

anandamed.pl

Kwalifikacje do terapii
E-RECEPTY, Zaświadczenia
Konsultacje online


Nadużycia i „receptomaty” – punkt wyjścia

Już na początku rozmowy rzecznik prasowy RPP zaznaczył, że problem nie wziął się znikąd.

„Wcześniej pracowałem w Naczelnej Izbie Aptekarskiej i nowelizacja z 7 listopada 2024 roku, nie ukrywam, wtedy też była na rękę farmaceutom z racji tego, że na farmaceutach spoczął główny obowiązek realizacji recept, co do których nie było wiadomo, skąd pochodzą” – wskazał.

Przypomniano sytuacje, w których „byli lekarze, którzy wypisywali po kilka tysięcy recept dziennie”. W ocenie urzędu to właśnie te patologie doprowadziły do zaostrzenia przepisów. Jak padło w trakcie spotkania:

„Dziś jest to dużo bardziej ograniczone i na tym nam zależało, żeby nie dać dostępu do marihuany medycznej osobom, które tego nie potrzebują. Absolutnie naszą rzeczą nie było to, żeby utrudnić dostęp pacjentom, którzy potrzebują dostępu do leku”.

Przedstawiciele Stowarzyszenia Pacjentów Konopnych podkreślali to, że sami od początku sprzeciwiało się działalności tzw. receptomatów, czyli systemów umożliwiających uzyskanie recepty bez realnego kontaktu z lekarzem.

„Nie zgadzamy się z tym, żeby ktoś wypełnił PESEL, wpisał lek i dostał receptę” – zaznaczył jeden z przedstawiciel SPK.

Telemedycyna czy tylko wizyta stacjonarna?

Kluczowym punktem sporu pozostaje interpretacja pojęcia „osobistego zbadania pacjenta”. Według SPK osobisty kontakt może odbywać się również w formie “teleporady” czyli przy osobistym zbadania pacjenta za pośrednictwem systemów teleinofmatycznych, systemów łączności  – zwłaszcza gdy jest to np. połączenie audio-wideo w czasie rzeczywistym.

„W systemie audiowideo nie ma żadnej trzeciej osoby między lekarzem a pacjentem. Oni na żywo się komunikują, słyszą, czasami widzą. Lekarz ma możliwość wglądu w dokumentację” – argumentowali przedstawiciele stowarzyszenia.

Z drugiej strony padło jednoznaczne stanowisko urzędu. Dyrektor departamentu prawnego podkreślił:

„Nie ma żadnych wątpliwości w ocenie ani naszej, ani Ministerstwa Zdrowia, ani sądów, że osobiste zbadanie to znaczy wizyta stacjonarna. Nasze stanowisko się w tym zakresie nie zmieni do czasu zmiany przepisów”.

Co więcej, urząd powołał się na pierwsze rozstrzygnięcia sądowe:

„Jesteśmy już po pierwszych sprawach i sądy przyznają nam w tym zakresie rację. To nie jest nasza interpretacja, tylko tak wynika z przepisów prawa i niezależne sądy to weryfikują”.

Według RPP dla pacjentów teoretycznie oznacza to w praktyce jedno – brak możliwości uzyskania recepty na medyczną marihuanę w trybie telemedycznym, nawet w przypadku kontynuacji terapii, poza wyjątkami dotyczącymi lekarzy POZ.

Co prawda RPP nie odniosło się do orzeczenia wojewódzkiego sądu administracyjnego z końca 2025r. orzekającego całkowicie coś innego niż dyrektor wydziały prawnego RPP przedstawiał. Według tego orzeczenia dopuszczone jest osobiste zbadania pacjenta na odległość przez teleinformatyczne systemy łączności czyli np. video rozmowę pod warunkiem m.in. zapoznania się z dokumentacją medyczną.

Strach lekarzy i efekt mrożący

W trakcie spotkania wielokrotnie powracał wątek obaw środowiska medycznego. Przedstawiciel SPK mówił wprost:

„Lekarze nabrali trochę wody w usta i nie chcą absolutnie wystawiać tych recept, bo powołują się na komunikaty i postępowania prowadzone rzecznika praw pacjenta”.

W jego ocenie działania urzędu mają efekt mrożący:

„Mamy klimat taki, że państwo jako Rzecznik Praw Pacjenta od dwóch lat zniechęca lekarzy swoimi postępowaniami do tego, żeby tym pacjentom pomagać”.

Urząd stanowczo odpierał te zarzuty.

„Doprowadzenie do stanu przestrzegania prawa” – tak określono cel prowadzonych postępowań. Podkreślono również, że działania kierowane są wobec podmiotów wykonujących działalność leczniczą, a nie personalnie wobec lekarzy.

Jednocześnie przyznano, że problem edukacji medycznej istnieje.

„Standardy edukacji nie zmieniają się od lat. Ani farmaceuci, ani lekarze nie są odpowiednio przygotowani w tym zakresie” – usłyszeli uczestnicy spotkania.

Pacjent w centrum – czy na pewno?

Najmocniejszym akcentem rozmowy był głos pacjentów. Wskazywano na osoby z chorobami nowotworowymi, z ograniczoną mobilnością, mieszkające w małych miejscowościach.

„Mamy pacjentów, którzy nie mają możliwości wyjść z domu i jechać do miasta wojewódzkiego, żeby wystawić receptę” – podkreślano.

W jednym z najbardziej poruszających momentów padły słowa: „Ograniczenie tylko wyłącznie do stacjonarnego wystawiania recept na medyczną marihuanę jest ograniczeniem dla mnie osobiście praw pacjenta”.

SPK zwracało uwagę, że brak dostępu do legalnej terapii może prowadzić do powrotu na czarny rynek.

„Badaliśmy, co jest na czarnym rynku. 18 na 19 próbek było zanieczyszczonych” – przypomniano.

Lekarze POZ – teoretyczna furtka

Nowelizacja przewiduje wyjątki dla lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej w zakresie kontynuacji leczenia. Jednak, jak relacjonowali pacjenci, w praktyce lekarze POZ często odmawiają.

„Lekarz mówi, że się nie zna, nie wystawi” – wskazywano. Urząd odpowiadał, że w takich przypadkach należy dokumentować odmowę i korzystać z przysługujących środków prawnych.

Co dalej?

Spotkanie nie zakończyło się przełomem, ale otworzyło drogę do dalszego dialogu. Urząd zachęcił stowarzyszenie do przedstawienia pisemnych propozycji rozwiązań i dobrych praktyk.

„Jeżeli to będzie sensowne i będą z tego wynikały korzyści dla pacjentów, nie wątpię, że rzecznik skieruje do Ministerstwa Zdrowia wystąpienie, w którym będzie rekomendował przyjęcie pewnych rozwiązań” – zadeklarowano.

Stowarzyszenie Pacjentów Konopnych zapowiada przygotowanie stanowiska, w którym wskaże konkretne propozycje standardów telemedycyny konopnej, zabezpieczeń przed nadużyciami oraz działań edukacyjnych.

Spór o interpretację przepisów trwa. Jedno jest jednak pewne – w jego centrum powinien stać pacjent. Jak podkreślali uczestnicy spotkania, „meritum sprawy jest dostęp pacjentów do konopi medycznych”. To zdanie wybrzmiało najmocniej i pozostaje kluczowym wyzwaniem dla całego systemu ochrony zdrowia.

Więcej informacji na temat spotkania zostanie opublikowane w kolejnych doniesieniach prasowych już niebawem!

Jarosław Stadnik